Pierwszy spacer havapoosiów
Pierwszy spacer havapoosiów
23 listopada.
Pierwszy spacer w nowym domu.
Ważne wydarzenie dla nas wszystkich, więc pogoda postanowiła to uczcić.
I tak się składa, że pierwszy śnieg w Warszawie spadł właśnie dla nich 😂
Logistyka level: dwa szczeniaki
Zanim wyszliśmy, sporo nowych czynności do wykonania. Ubrać kurteczki, ogarnąć smyczki, spakować worki na psie odchody i chusteczki, przeżyć próbę zjedzenia wszystkich wymienionych rzeczy przez havapoosie. Bo to przecież oczywiste, że wszystko trzeba sprawdzić, posmakować i to już.
Schody i pierwsze wyzwania
Udało się, idziemy. Prawie. Przystanek Schody. Havapoosie nie czuły się pewnie z dobrowolnym schodzeniem ze schodów, więc niczym królewiczów zniosłam te dwie puchate kulki na dwór. Nie oczekiwałam, że trzymiesięczne szczeniaki będą ochoczo skakać z wysokich stopni. Byłam świadoma, że ich kręgosłupy, czy stawy nie są jeszcze na tyle silne, by mierzyć się z takimi przeszkodami.
I tak, pierwszy spacer z nową rodzinką zaczyna się w śniegu!
A na dworze…
Zimno w łapki? Trochę. Ale: pachnie trawą (a znają trawę i zapach dworu z hodowli, bo tak pięknie została im zapewniona adaptacja), coś prószy, jest białe, miłe, mokre i jest dużo innych ciekawych rzeczy dookoła.
Trawnik przed blokiem = ekspedycja badawcza.
15min spędzone na ok 40m2 dostępnego trawnika. Psy wywąchały każdy jej fragment, posmakowały chyba wszystko co znalazły: od trawy, przez korę po dziecięce zabawki. Żadnych odruchów toaletowych. Próbowałam ich zawrócić w stronę domu, ale ku mojemu zaskoczeniu oba psiaki siadły i popatrzyły w stronę furtki osiedlowej. Niewiele myśląc poszliśmy na odważną wyprawę poza bramę.
No to idziemy dalej
I wtedy zaczęło się dziać.
Trufel:
👉 siusiu zaraz za płotem – pozycja kucna,
👉 chwilę później… kupa pod drzewem ok 1,5m dalej.
Ja pełna radości i zachwytu, chwalę go mówiąc „dobry Trufel”, „kupa tak”, „super”, głaszczę jedną ręką, w drugiej trzymam smycz Toffee’go i próbuję ogarnąć worek do sprzątnięcia.
Toffee w tym czasie zajęty sobą:
👉 ignorowanie mnie i Trufla,
👉 wąchanie trawy i pewnie smakowanie kolejnych znalezisk trawnikowych,
👉 wciąż zero reakcji toaletowych.
Oba psiaki chciały jeszcze trochę pozwiedzać, więc wybraliśmy się na przechadzkę wokół bloku. Trufel sobie podsikiwał kiedy chciał, a Toffee nic.
😅 Aż do momentu…
Przechodzimy przez jezdnię. Toffee zaczyna piszczeć i wykonuje awaryjne hamownie. Tak, dokładnie tam, po środku przejścia dla pieszych, Toffee zrobił swoją pierwszą kupę. Nie zwracając za mocno uwagi na otoczenie, zaczęłam chwalić Toffee’go tak jak wcześniej Trufla, ogarnęłam bałagan i powędrowałam z psiakami do domu. Toffee po drodze też zrobił siku. Co dla mnie było ogromną radością i dumą!
🔊 Świat dźwięków
Dla havapoosiów, ten i kolejne spacery, były poznawaniem świata również poprzez słuch. Wybierając różnych dniach, psiaki zapoznawały się z dźwiękami otoczenia:
👉 ciszy i hałasu przy wejściu do domu: domofon, trzaskające furtki i drzwi, rowery, otwierane i zamykane okna,
👉 głosy przyrody: wiatr (różnice w ruchu powietrza i zmiany kierunku), pojedyncze liście, szum drzew, krzewów, traw, wody, kapanie cieczy, ruch wody, głosy ptaków, trzepot skrzydeł, mikro-dźwięki komunikacji między ptakami, piski małych gryzoni, owady, chód innych zwierząt,
👉 odgłosy dzieci: ich krzyki, bieganie, śmiech, odgłosy zabawek, czy zabaw,
👉 ludzie: ich głosy, chód, sposób poruszania, rozmowy telefoniczne, czynności wykonywane: bieganie, zamiatanie, odśnieżanie, kopanie, skakanie, ćwiczenia fizyczne
👉 urządzenia: dmuchawy do liści, pojazdy odśnieżające, drony, telefony, tablety, wózki, zdalnie sterowane zabawki
👉 pojazdy: rowery, hulajnogi, wózki inwalidzkie, wózki dla dzieci i zwierząt, samochody, autobusy, autokary, auta dostawcze, śmieciarki, maszyny budowlane,
👉 odgłosy tła: samoloty, helikoptery, syreny pojazdów uprzywilejowanych, dzwony kościelne, odgłosy budowy, dźwięki wydarzeń (np. mecze, koncerty).
Dużo. Czasami może być za dużo dla jednego szczeniaczka podczas spaceru.
I coś, co zapamiętam
Że dla nich wszystko było nowe. Podeszły do tego z taką ciekawością i odwagą. Ufały mi i potrzebowały mnie.
Pierwszy pies bez chaosu — wszystko w jednym miejscu.
Jeśli jesteś na początku drogi z własnym psiakiem, to naprawdę nie musisz wszystkiego ogarniać sam_.
Stworzyłam ten materiał, żeby pomóc Ci przejść przez pierwsze dni z psem spokojniej — krok po kroku, bez zgadywania i stresu.
dokładnie to, co sama chciałabym mieć na starcie!
